sobota, 11 maja 2013

Człowiek nietoperz - Jo Nesbø




wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie 
data wydania: 17 października 2012r. 
tytuł oryginalny: Flaggermusmannen
ilość stron: 344 
okładka: miękka 



Mam dziwną tendencję do czytania serii od końca. Pierwszy raz zapoznałam się z Nesbø przy pozycji "Pierwszy śnieg". Książkę zauważyłam na półce bibliotecznej i od razu postanowiłam się z nią zapoznać. Dlaczego? Interesujący tytuł. okładka, opis... No i bliżej nieznany mi autor. Już po tej pozycji wręcz zakochałam się w twórczości tego autora, a skoro tak mi się spodobał, trzeba zapoznać się z jego wszystkimi powieściami. Długo czekałam na znalezienie "Człowieka nietoperza", aż w końcu się doczekałam. Czy było warto? 

- Przemoc jest jak coca-cola i Biblia. Należy do klasyki. 

Norweski policjant Harry Hole przybywa do Sydney, aby wyjaśnić sprawę zabójstwa swej rodaczki, Inger Holter, być może ofiary seryjnego mordercy. Z miejscowym funkcjonariuszem, Aborygenem Andrew Kensingtonem, Harry poznaje dzielnicę domów publicznych i podejrzanych lokali, w których handluje się narkotykami, wędruje ulicami, po których snują się dewianci seksualni. Przytłoczony nadmiarem obrazów i informacji początkowo nie łączy ich w logiczną całość. Zrozumienie przychodzi zbyt późno, a Harry za wyeliminowanie psychopatycznego zabójcy zapłaci wysoką cenę...


Harry'ego polubiłam od razu. W gruncie rzeczy nie mogę dokładnie sprecyzować, za co go lubię. Może za jego inteligencję, która czasami się gdzieś chowa? Może za pakowanie się w kłopoty, które mają na celu wyjaśnienie jakiejś sprawy? On się nie lęka, a jeśli nawet, nie okazuje tego. Nie jest już taki młody, niejedno w życiu przeżył. Zdążył przyzwyczaić się do takiego stanu rzeczy. Ludzie, z którymi ma do czynienia, mówią, że jest bez skrupułów. Możliwe, że tak jest. W końcu policjant nie może okazywać żadnych słabości wobec potencjalnych świadków, podejrzanych... Nie może okazywać jakichkolwiek słabości wobec ludzi czy zwierząt. Ale jego słabością jest alkohol... 

Jako iż zaczynałam przygodę z Harrym od końca, muszę przyznać, że w dalszych częściach wypada dużo lepiej. Może i jego życie ulega radykalnym zmianom, niekoniecznie na lepsze, ale tutaj zabrakło mu czegoś, co pojawia się dalej. Jednak i tak nie zmienię o nim zdania, dalej go lubię. W "Człowiek nietoperz" podobały mi się inne postaci, można nawet powiedzieć, że darzę sympatią wszystkich. Każdy był inny, każdy miał inną historię, inny charakter, orientację seksualną... W każdej osobie było coś wyróżniającego z tłumu, czego brakowało mi po przeczytaniu poprzedniej książki. Powieść przepełniona jest innością, co Nesbø stara się pokazać na każdym kroku. Spotykamy się tutaj z tolerancją i nietolerancją. Mamy możliwość zobaczyć, jak ludzie reagują na wieść, że ktoś jest innego wyznania, pochodzenia, czy jest hetero czy homo. Nesbø zwraca uwagę na tematy, które w dzisiejszym świecie są po części postrzegane jako tematy tabu. Ludzie uważają, że nie powinni rozmawiać o różnych rzeczach lub po prostu są zdania, iż to nie jest normalne, a wręcz głupie, dziwne, niemoralne... I mało kto głębiej się nad tym zastanawia. Mało kto stara się zrozumieć. 

- Ludzie boją się tego, czego nie rozumieją. A tego, czego się boją, nienawidzą. 

Ogólnie rzecz biorąc, książka nie wypadła zbyt dobrze. Liczyłam na porywają akcję, która naprawdę mnie zaskoczy. I muszę przyznać, że szczerze się rozczarowałam. Odkryłam kto jest mordercą jeszcze przed Harrym, co niezbyt mnie ucieszyło, chociaż może powinnam być dumna ze swojej dedukcji. Aczkolwiek z drugiej strony może wcale nie tak trudno było to stwierdzić. Nie jestem pewna. Tak czy inaczej, cała akcja jest nieco... nudna. A nawet bardzo.  Pomysł na książkę był średni, tak jak wykonanie. Ale mogę wybaczyć to Nesbø, bo była to pierwsza jego powieść,  a jak wiadomo początki nie są takie łatwe. Ponadto mam przeświadczenie, że ostatnie przygody Harry'ego są naprawdę zaskakujące, więc nie mam żalu do autora, iż tym razem nieco mnie zawiódł. Ale trudno nie przyznać, że męczyłam się przy tej pozycji. W skali ocen daję jej 6/10. Ciekawe jak wypadnie druga powieść autora... 

2 komentarze:

  1. Elleno, skoro najpierw przeczytałaś "Pierwszy śnieg", to przecież wiedziałaś kto jest mordercą w "Człowieku nietoperzu" jeszcze zanim zaczęłaś ją czytać :) W "Pierwszym śniegu" seryjny morderca z Australii jest przecież wspomniany i dokładnie wymieniony z nazwiska :)
    Ja zrobiłam identycznie, najpierw przeczytałam "Pierwszy śnieg" i pozbawiłam się przyjemności zgadywania kto jest mordercą w "Człowieku nietoperzu".

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja zaczęłam od "Upiorów" i odniosłam takie wrażenie jak Ty - że akcja jest nudna, nie ma tempa.

    OdpowiedzUsuń