Wydawnictwo Dolnośląskie, Okładka miękka, Moja ocena 3,5/6
Wiele
dobrego czytałam o Jo Nesbo, dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy w swej bibliotece
wypatrzyłam na półce powieść Upiory. Od razu ją wypożyczyłam, a po kilku dniach
dojrzewania książki do czytania wzięłam ją w obroty.
Ale
obroty mi bardzo spowolniły, gdy zaczęłam wczytywać się w upiorne literki.
Wstyd się przyznać, że przebrnięcie przez pierwszych 100 stron zajęło mi prawie
tydzień! Opornie mi szło czytanie. Nawet bardzo opornie! Nie pamiętam kiedy
ostatnio tak bardzo nie chciało mi się czytać książki. A potem było kilka dni
przerwy ze względu na święta i w końcu w ciągu ostatnich trzech dni dobrnęłam
do końca. Stwierdziłam bowiem, że w starym roku trzeba dokończyć stare,
rozpoczęte sprawy.
Dlaczego
tak mi opornie szło czytanie? Jak na mój gust akcja była mało dynamiczna,
zwłaszcza przez pierwsze mniej więcej150 stron. Stwierdziłam, iż jest za dużo
dygresji – opisów, które nie wnoszą nic do akcji, a tylko od niej mnie
odciągają. W końcu zaczęłam po nich przebiegać wzrokiem, by szybciej dobrnąć do
końca. Książka tak naprawdę zaczęła mnie ciekawić dopiero od połowy. Chociaż od
początku bardzo intrygował mnie główny bohater – były policjant Harry Hole. Cóż
poradzić, skoro ma się słabość do wysokich mężczyzn z charyzmą i naznaczonych
blizną, dążących za wszelką cenę do celu, nawet po trupach. Aczkolwiek uważam,
że jego portret na rysunku w liście gończym zamieszczonym na skrzydełku jest
słaby. Na drugim skrzydełku zamieszczono mapę Oslo z najważniejszymi miejscami
opisywanymi w powieści. Szkoda tylko, że brak na niej nazw ulic.
Intryga
generalnie ciekawa, zakończenie mnie lekko zaskoczyło, ale jakoś akcja mnie nie
powaliła. Bohaterowie ciekawi i czasami dziwnie ze sobą powiązani, ale w toku
powieści wyjaśnia się kto jest kim i do kogo. Bardzo realistycznie został
przedstawiony świat narkomanów i za to należy się pochwała dla autora. Na
początku zamieszanie mogą wprowadzić fragmenty tekstu pisane kursywą, bowiem
nie wiemy co to jest i z czym to się je. A to akcja wcześniejszych wydarzeń,
pisana narracją pierwszoosobową "umiłowaną" przeze mnie. Ale to
dzięki niej dowiadujemy się o wielu niuansach śledztwa prowadzonego przez
Harrego. W pewnym momencie te dwa czasy akcji świetnie się uzupełniają.
Powieść
ta zyskuje na wartości, ale dość późno, a powinna od początku zaciekawić
czytelnika i go porwać, uwieść wydarzeniami. Przeczytać powieść Jo Nesbo
przeczytałam. W końcu! Ale czy wrócę do tego autora? Raczej w to wątpię.

