Pokazywanie postów oznaczonych etykietą saga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą saga. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 maja 2014

"Latarnik" Camilla Läckberg



Wydawnictwo Czarna Owca, Czarna Seria, Okładka miękka, Moja ocena 5/6
Fabuła: Jasna, letnia noc. Młoda kobieta wskakuje do samochodu. Chwyta kierownicę w zakrwawione dłonie. Wraz z synkiem znajdującym się na tylnym siedzeniu ucieka do jedynego znanego jej bezpiecznego miejsca − na wyspę Gråskär nieopodal Fjällbacki. Kilka dni później w swoim mieszkaniu zostaje zamordowany Mats Sverin, człowiek rzetelny i powszechnie lubiany, który po latach nieobecności powrócił do Fjällbacki, by zostać szefem gminnego wydziału finansów. Inspektor Patrik Hedström i policja w Tanumshede prześwietlają jego przeszłość i na jaw wychodzą rozmaite tajemnice. Okazuje się, że mężczyzna przed śmiercią odwiedził Gråskär, czyli Wyspę Duchów, jak ją nazywają okoliczni mieszkańcy... 


Szósty tom powieści sagi Camilli Läckberg czytałam wiele miesięcy temu. Teraz sięgnęłam po tom siódmy Latarnik, a mam wrażenie jakbym z bohaterami sagi w ogóle się nie rozstawała. W trakcie czytania opasłego tomiska stawali oni przede mną jak żywi i razem z nimi podążałam tropem śledztwa, a także byłam członkiem ich rodziny.
W Latarniku czytelnikowi towarzyszą duchy z II połowy XIX wieku zamieszkałe w latarni na Wyspie Duchów. I jak to duchy – jedni je widzą, inni nie. Ale wieści o ich istnieniu skutecznie odstraszają potencjalnych turystów. To w latarni doszło do niecodziennych wydarzeń w XIX wieku (poznajemy je ze specjalnych stron wplecionych w główną akcję, a pisanych kursywą). A i jeszcze wcześniej musiało się tam coś zdarzyć, skoro duchy już wtedy istniały. Ich grono stale się powiększało. Bo kto umrze na Wyspie Duchów, to tam zostaje jako duch. To tam jedzie ukryć się obecna właścicielka wyspy wraz ze swoim kilkuletnim synem. Ucieka przed czymś, przed kimś, a na jej dłoniach widnieje krew…
Tak się zaczyna siódmy tom sagi kryminalnej Camilli Läckberg. Wciąga on czytelnika od pierwszej strony. Akcja niby nie ma porywającego tempa, toczy się swobodnie, ale mimo wszystko dużo się dzieje, zarówno na posterunku, jak i w życiu bohaterów, głównie Patricka i Ericki oraz jej siostry i Dana. Ten kryminał (jak i inne z tej serii) ma w sobie dużo z powieści obyczajowej, ale to nie przeszkadza, a nawet pomaga, bo lepiej poznajemy bohaterów i społeczność Fjällbanki.
Równolegle jest prowadzonych kilka wątków: ucieczka Annie na Wyspę Duchów wraz z synem; tajemnicze morderstwo spokojnego Mattego – głównego księgowego z urzędu miasta zajmującego się sprawami finansowymi będącego właśnie na ukończeniu spa; ukrywanie się Madelaine wraz z trójką dzieci przed mężem katem; morderstwo Fredrika – szychy w pewnym światku; a także otwarcie spa we Fjällbance oraz problemy psychiczne siostry Ericki po utracie nienarodzonego syna w wypadku samochodowym.
Autorka przerywa te wątki w odpowiednich momentach, dozuje wiedzę i napięcie, żeby w finale je wszystkie ze sobą umiejętnie połączyć. Zakończenie na pewno częściowo można przewidzieć, jeśli się uważnie czytało. Ale tym razem w powieści zaskoczył mnie opis jednej drastycznej sceny. Plusem każdego tomu jest to, że można go czytać oddzielnie i niewiele się traci. Są wprawdzie odwołania do wcześniejszych części, jednak nie przytłaczają one bieżącej akcji.
Za każdym razem po przeczytaniu kolejnego tomu sagi Camilli L. zastanawiam się, za co je tak lubię i czemu je tak szybko czytam. I szczerze przyznam, że nie jestem w stanie udzielić pełnej odpowiedzi. Te kryminały bardzo mocno osadzone są w obyczajówce, a i bohaterowie są zwyczajnymi ludźmi z zaletami i wadami. Zwłaszcza szef posterunku Merkel potrafi wszystkim zaleźć za skórę swoją głupotą i nieodpowiedzialnością, ale i on potrafi być kochany, gdy opiekuje się swoim przyszywanym wnukiem. I ten specyficzny klimat szwedzkiej prowincji. Może to Skandynawia na mnie tak działa? Ja bardzo lubię tę sagę i już poluję na tom ósmy, niestety ostatni.

wtorek, 7 maja 2013

Trylogia Anne B. Ragde

Wydawnictwo Smak Słowa, Okładki twarde, Moja ocena całej trylogii 5,5/6
Jeszcze jestem w Grecji, dzisiaj wracamy, ale postanowiłam zacząć pisać powoli recenzje z przeczytanych książek, żebyście o mnie nie zapomnieli i żebym sprostała czasowo napisaniu wszystkich opinii.


 
I tom, Ziemia kłamstw recenzowałam tutaj.
Nie ukrywałam mojego zachwytu dla tej książki. Byłam niezmiernie ciekawa, jak potoczą się losy rodziny Neshov w II i III tomie i czy wysoki poziom literacki zostanie utrzymany do końca.
Przed autorką stało trudne zadanie, po rewelacyjnym I tomie, w II utrzymać zachwyt czytelnika i sprawić, żeby miał ochotę sięgnąć po ostatni tom sagi. Anne B. Ragde to się udało. Chociaż nie ukrywam, II i III tom są może nie tyle słabsze, co odrobinkę mniej zjawiskowe, niż I część.
Raki pustelniki to II tom trylogii. Po pogrzebie matki i babki, cała rodzina musi nie tyle odnowić, co zapoczątkować wzajemne kontakty, poznać się. Jest to o tyle trudne, że każdy z jej członków jest inny. Każdy z nich ma też własne życie i plany. Dowiemy się, czy więzy krwi są silniejsze od wygodnego życia, jakie dotychczas prowadzili. Czy Torunn będzie potrafiła żyć na prymitywnej farmie razem z ojcem, któremu chociaż w głębi duszy zależy na niej, to jednak nie potrafi tego okazać? A może uczucie do poznanego mężczyzny okaże się silniejsze?
Erlund i Krumme, których tak polubiłam w I części, staną przed nie lada testem ich związku, jakim będzie chęć posiadania pełnej rodziny. Czy uda im się wyjść z tej próby zwycięsko i zrealizować marzenia? O co dokładnie chodzi, nie zdradzę.
Odrobiną blasku i życiowego wigoru w tym tomie Ragde obdarzyła także ponurego przedsiębiorcę pogrzebowego Margido.Czy Margido ulegnie czyhającej na niego wdowie? Czy ten dojrzały mężczyzna potrafi kochać?
Raki pustelniki  to doskonała kontynuacja Ziemi kłamstw. Obok wielu radości i miłych zaskoczeń, bohaterowie przeżyją także wielkie rozczarowania. Los nie oszczędzi im także kolejnych cierpień.
Na pastwiska zielone to III i ostatni tom sagi. W tej części na plan pierwszy wysuwa się Torunn, która przejmuje rodzinną schedę, podejmuje się prowadzić zapuszczone, nierentowne gospodarstwo. Jednak życie to nie bajka i z dnia na dzień nędzne, brudne domostwo nie stanie się luksusową willą, a nierentowna farma dochodowym przedsiębiorstwem. Ciągła walka z rachunkami, brakiem funduszy, samotnością i bezsilnością będą dla dziewczyny ciężkim doświadczeniem. Jak zachowa się w obliczu kłopotów? Czy życie w pobliżu malowniczego fiordu ma szansę stać się spełnieniem marzeń? 
O całej trylogii mogę napisać tylko jedno - wspaniała literatura, godna polecenia. Anne B. Ragde udało się stworzyć doskonałe powieści na najwyższym poziomie. Rozpoczynając lekturę należy tylko o jednym pamiętać, to nie są opowieści rodem z pogodnego, amerykańskiego świata familijnego. Saga rodu Neshov jest typowym przykładem ponurej, pełnej niedomówień i upiorów przeszłości literatury skandynawskiej. Lubię, wręcz uwielbiam tego typu powieści, więc dla mnie lektura była niesamowitą, fascynującą przygodą. Zakończenie (niestety nie takie jakiego bym sobie życzyła) daje możliwość i nadzieję, na kontynuację sagi.
Brawa dla autorki za doskonale nakreślone postacie. Każdy z członków rodziny jest inny, każdy ma swoje życie, problemy, marzenia, koszmary przeszłości i terażniejszości. Dodatkowo muszą zmierzyć się z tym, co tu i teraz. Ragde ukazuje ludzi takich jakimi są z ich kompleksami i lękami, nie waha się poruszać  najbardziej kontrowersyjne tematy. 
Plusem są także niezwykle szczegółowe opisy, zarówno bohaterów, ich stanów emocjonalnych, zachowań, jak i otoczenia. 
Całą trylogię polecam z czystym sumienie, to jedna z najlepszych współczesnych sag w literaturze skandynawskiej, ale i nie tylko.
II i III tom serii zabrałam na urlop i dobrze zrobiłam, w spokoju położyłam się na upalnej greckiej plaży i czytałam o ponurych, chłodnych norweskich fiordach i zawiłych stosunkach międzyludzkich. Dzięki urlopowi, mogłam w spokoju rozkoszować się lekturą. Inaczej spotkania z prozą Anne B. Ragde nie można określić.